Ostatni tydzień wlecze mi się niemiłosiernie czego przyczyn doszukuję się w nadchodzącej jesieni, która dała właśnie o sobie znać. Wszystko co działo się w minionych dniach oglądam jakby w zwolnionym tempie. Każda kropla na szybie spływa leniwie. Każda myśl krąży bez pośpiechu po mojej głowie. Z jednej strony to relaksujące, z drugiej taka bezczynność niezwykle męczy. Dzisiejszy dzień pełen słońca i ciepła daje nadzieję, że to jeszcze nie czas spochmurnieć tłumacząc się zbliżającymi miesiącami. Niech lato trwa, a w naszej głowie nigdy nie ustaje!