środa, 17 sierpnia 2016

538.

Dzień dobry! Jestem autorką bloga, na którym właśnie gościcie. Tą, która przed ponad czterema laty go stworzyła. Może nie do końca tą samą osobą, którą byłam w chwili pisania pierwszych słów tutaj, ale to nadal ja. Skąd tak oficjalnie brzmiące słowa?


Długo układałam w głowie to co powinnam zawrzeć w tym wpisie. Dlaczego taki problem? Przecież jestem blogerką, to moja codzienność. Nie ukrywajmy, czasy świetności bloga mogę obecnie jedynie wspominać. Doskonałym potwierdzeniem jest 114 dni zupełnej ciszy. Dziś nie wytłumaczenia, raczej krótkie rozważanie nad sensem posiadania własnego miejsca w internecie. Próbuję przywołać w pamięci co kierowało mną w chwili zakładania strony. Po kilku miesiącach zabawy z modeliną i po poznaniu dziesiątek blogów sama zapragnęłam dzielić się z ludźmi moją twórczością. Sprawiało mi to nieskrywaną radość i stało się nawykiem. Pracowałam i wyczekiwałam momentów, w których ponownie będę mogła zaprezentować Wam wyniki tych starań. Wasze słowa w odpowiedzi na moje posty były bezcenne. Nagle, a właściwie to rozwijało się dłuższy czas, zrobiło się mniej entuzjastycznie. Fakt, brakowało czasu, energii, pomysłów. Jednak główny powód, który odkryłam jakiś czas temu to czerpanie radości z blogowania. A raczej w moim przypadku jej brak. Tu kryje się cały ten sens. Powinniśmy robić to co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. Przez długi okres tak nie było. Dlatego postanowiłam, że nie wrócę tu, bo muszę, lecz kiedy naprawdę tego zechcę. Chcę czuć tą przyjemność, pisać o tym co mi bliskie, znów być częścią blogerskiej społeczności. Nie wykluczam możliwości, że będzie tu inaczej. Przyszłość pokaże, w którą stronę podążę. Tymczasem - tęskniłam kochani!




poniedziałek, 25 kwietnia 2016

~ 537.

Hej! Halo, halo, czy ja żyję? Przyznam, że bardzo trudno wytrwać takie okresy w życiu jak ten obecny. Gdy cieszysz się chwilą, ale całokształt wszechświata zgniata cię w swej ogromnej dłoni niczym małą kartkę papieru. Niesamowicie doceniam momenty dla siebie. Wyłączam głowę i oddycham. Ostatnio coraz częściej wkradam się wtedy do kuchni i kreuję małe oraz większe, nawet zdatne do jedzenia, twory. Dziś jeden z nich - ciasteczka owsiane.


Przepis jest niezwykle prosty. Możemy go jednak urozmaicić dodatkami takimi jak miód, wiórki kokosowe, pestki słonecznika, cynamon, rodzynki.


Blendujemy lub rozgniatamy widelcem banany, ilość w zależności od porcji, którą chcemy uzyskać. Ja użyłam dwóch.


Do bananów dodajemy płatki owsiane tak, aby powstała gęsta masa, z której uformujemy ciasteczka.


Na koniec opcjonalnie dodatki. Nadajemy ciastkom dowolny kształt, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp.180 stopni na około 15 minut aż będą zarumienione. Pozostaje mi życzyć smacznego!



Przesyłam uściski i pozdrowienia z nadzieją, że nie zapomnieliście o mnie ♥

poniedziałek, 14 marca 2016

~ 536.

Hej! Dzisiejszy dzień przyniósł przełom. Wraz z promieniami słońca przyszła myśl, że czas się wybudzić. Nie ujmuję nic zimie, ale ten stan za długo trwał we mnie. Trwałam gdzieś pomiędzy radosną zimową zabawą a wesołymi podrygami wiosny. Daleko mi było jednak do każdego z nich. Była to duchowa hibernacja połączona z tak intensywnym czasem. Udało się przebić tą warstwę. Poczułam zapach świeżości, ciepło wpływające gdzieś do wewnątrz. I śpiew ptaków. To ta chwila, czas na wprowadzenie małych zmian i nowości. Otrząśnięcie się. Pstryknięcie palcami przed oczami. Rześkie krople deszczu na twarzy. Coś, co zachęca do działania. :)



Pozytywnej energii!

niedziela, 6 marca 2016

~ 535.

Hej! Czuję natłok obowiązków napierających na mnie z wszelkich stron. Ich macki już nieźle mnie oplątają. Trochę się tym wszystkim zaczynam dusić. Nie czuję swobody albo po prostu za mało mi jej. Mam ochotę się całkowicie wyrwać, ale wiem, że to nie byłoby rozsądne. Jedynym dobrym wyjściem jest opracowanie planu działania. Może będzie nieco łatwiej wytrwać ten czas. Muszę zacząć łapać oddechy. Dla Was, dla bliskich, ale przede wszystkim dla siebie samej.

Stworzona pod wpływem chwili i w zachwycie nad papużką :




Trzymajcie się ♥

poniedziałek, 29 lutego 2016

~ 534.

Hej! A to niespodzianka, co? Nadal istnieję! Jestem i nie zamierzam, ku Waszej uciesze lub rozpaczy, zniknąć na zawsze. To, że w moim życiu pojawiają się rozterki mniej i bardziej ważne nie jest usprawiedliwieniem dla porzucania wartości równie istotnych. Pomyślmy tak, każdy ma problemy. Przez całe życie borykamy się z kłopotami. Głowę zajmują nam wyzwania, a serce uczucia, których nie da się wyprzeć. Trwamy, żyjemy, idziemy do przodu z lepszym lub gorszym skutkiem. Trudności są częścią naszego istnienia. Nieodłączną niestety. To, że dzieje się źle u nas nie uprawnia do porzucania obowiązków, pasji czy bliskich. To właśnie te sytuacje są dla nas wyzwaniem. Czemu by nie pokazać światu, że mimo kłód rzucanych pod nogi my się trzymamy? Nie chowajmy głowy w piasek. Na przekór - działajmy! :)

Stokrotki wywołują u mnie pozytywne myśli. Tak więc naszyjnik :



Jakby tak pomyśleć to mój poprzedni wpis jest nadal aktualny. Śnieg co chwilę zaskakuje. :D

Buziaki ♥