Dziennik, ostatnio zupełnie nieniszczony, sam niszczeje na półce. Pora go odkurzyć!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zniszcz ten dziennik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zniszcz ten dziennik. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 stycznia 2016
~ 532.
Hej! Zdecydowanie opowiadam się za odnalezieniem złotego środka w wielu dziedzinach życia. Sztuką jest odkrycie tego idealnego punktu. Prościej mówiąc uważam, że nie powinno się przesadzać. Ani z negatywnymi myślami, ani ze zbyt dużym optymizmem. W wielu sytuacjach wyjdzie to na dobre. Pozwoli uniknąć rozczarowań, a może przynieść dużo szczęścia, gdy zdarzy się coś wykraczającego poza nasze oczekiwania. Nie lubię się za bardzo nakręcać, wolę zachować spokój. I tak pozwalam na rozwinięcie się pewnym sytuacjom. Nie zaprzestaję całkowicie działania, ale równocześnie czekam co czas zaoferuje. Tak więc ten mój złoty środek jest ukierunkowany w dobrą stronę. Sprawdza się to również wtedy, gdy stanie się coś złego. Myślę wtedy na spokojnie, wyciągam wnioski i staram nie popadać w rozpacz. Od jakiegoś czasu dobrze mi z tym, a może i dalej tak będzie. :)
Dziennik, ostatnio zupełnie nieniszczony, sam niszczeje na półce. Pora go odkurzyć!
Pozdrawiam ciepło popijając herbatkę ♥
Dziennik, ostatnio zupełnie nieniszczony, sam niszczeje na półce. Pora go odkurzyć!
sobota, 14 listopada 2015
~ 514.
Hej! Powiało nieco nudą i rutyną. Trochę za dużo nawyków i przyzwyczajeń. Kolejny wolny dzień przesypiam do południa, później też niewiele się dzieje. Najbardziej boleję nad kontaktami towarzyskimi. Czasem odczuwam zmęczenie, nie potrafię się odezwać i wymyślić kreatywnych zajęć. Zauważam, że inni zachowują się podobnie. Chciałabym, żeby była to jedynie wina panującej na zewnątrz aury. Straszna jest rutyna w grupie. Ostatnim czasem zwyczajnie brak nam spontaniczności i szaleństwa. Czuję obawę, że inni nie dostrzegają kolorów jakie widzę ja i zalewają świat wokół szarością. Przebudźmy się!
Zapomniałam o serii ukazującej destrukcję mojego Dziennika, a przez ten czas trochę się zadziało. ;)
Ludziom tracą swoje człowieczeństwo. Nie pojmuję dlaczego człowiek podąża w stronę zła, dlaczego ponownie słyszymy o nieszczęściach. Dlaczego to człowiek człowiekowi przynosi cierpienie?
Dobrego wieczoru ♥
Zapomniałam o serii ukazującej destrukcję mojego Dziennika, a przez ten czas trochę się zadziało. ;)
Dźgam ołówkiem i uwalniam feerię barw!
Szukałam oryginalnego pomysłu na wypełnienie tej strony. I jest. Myślę, że Rona, ust oraz celu nie trzeba tłumaczyć. ;) Staw natomiast inspirowany jest postacią(i nazwiskiem) Amy z Doctora Who.
Dobrego wieczoru ♥
niedziela, 25 stycznia 2015
~ 451.
Hej! Konsekwencja przede wszystkim. Ustaliłam sobie w duchu, że posty będą się pojawiać co dwa dni. No i ni jak nie mogę tego postanowienia dotrzymać. Akurat w dniu przeznaczonym na dodanie posta coś mi wypada. Wczoraj miałam niezapowiedzianą wizytę kuzyna, ale nie o tym dziś. Siedzę i rozmyślam o reszcie moich ferii. Muszę działać, aby jak najmniej czasu zmarnować, bo kolejne takie wolne w odległej przyszłości. Skończyłam kolejny odcinek ukochanego serialu, przydałoby się wrócić do książki, a oprócz tego wypróbować nowy lakier do paznokci. :D Plany iście szalone, bo wyjścia ze znajomymi na razie nie dochodzą do skutku. Pisząc tak dla Was coraz częściej myślę o powrocie do rozpoczętego kiedyś opowiadania. Może uda mi się stworzyć kilka kolejnych rozdziałów i znów go porzucę. A jeśli nie, to kto wie, może wreszcie upublicznię go na nowym blogu? ;) A jeśli by mi się poszczęściło to moze nawet ktoś zechciał by przeczytać moje wypociny. :D
Właśnie uświadomiłam sobie, że już miesiąc po świętach. Chyba nigdy tak szybko o nich nie zapomniałam. Co roku ozdoby trzymałam najdłużej jak się da, a z ust nie schodziły mi przeróżne kolędy. To smutne, że tym razem tak się nie dzieje. Magia świąt zniknęła, czar prysł?
Kolejna odsłona destrukcji mojego dziennika. Tym razem strona tytułowa, rzeczy mniej i bardziej twórcze, a na koniec moje dwie ulubione. Jest renifer, jest Potter. Lubię to!
Pozdrawiam ♥
Właśnie uświadomiłam sobie, że już miesiąc po świętach. Chyba nigdy tak szybko o nich nie zapomniałam. Co roku ozdoby trzymałam najdłużej jak się da, a z ust nie schodziły mi przeróżne kolędy. To smutne, że tym razem tak się nie dzieje. Magia świąt zniknęła, czar prysł?
Kolejna odsłona destrukcji mojego dziennika. Tym razem strona tytułowa, rzeczy mniej i bardziej twórcze, a na koniec moje dwie ulubione. Jest renifer, jest Potter. Lubię to!
Pozdrawiam ♥
sobota, 22 listopada 2014
~ 423.
Hej! To po to ja męczyłam się ponad pół godziny z komputerem, aby tata przyszedł z wiadomością o naprawionym laptopie? Uwierzcie, jeszcze chwila, a myszka i klawiatura latałyby po pokoju.
Uwaga, tego lepiej nie czytajcie. Nie wierzę, że wreszcie to piszę, być może to chwilowa słabość. Mam coraz większą ochotę wyłączyć się z internetu. Zero Facebooka, przeróżnych stron, a co za tym idzie - bloga. Oznaczałoby to zawieszenie i boję się, że mogłoby długo potrwać. Mam trochę tego dość. Po pierwsze, przestałabym się męczyć z wszelkimi elektronicznymi urządzeniami. Mniej stresu, więcej czasu na inne zajęcia. Ale nie potrafię tak po prostu Was porzucić. Czasami tylko ten blog i moi najwspanialsi Czytelnicy są dla mnie motywacją. Być może gdyby nie to, że tu jestem, nie zajmowałabym się tworzeniem w takiej skali. Ale wiecie, ta ochota bierze się zapewne stąd, że najchętniej odcięłabym się od rzeczywistości, zamieszkałabym w zaciszu jakiegoś lasu i odpoczęła.
Mam swój Zniszcz ten dziennik. Postanowiłam dzielić się z Wami co jakiś czas postępami mojej kreatywnej destrukcji. : ) Dziś odsłona pierwsza. Pizza była świetna!
Na swoją premierę Kosogłosa muszę trochę poczekać, więc wczoraj włączyłam W pierścieniu ognia. Wszystkie uczucia po przeczytaniu książki powróciły, a ja chcę więcej!
Pozdrawiam ♥
Uwaga, tego lepiej nie czytajcie. Nie wierzę, że wreszcie to piszę, być może to chwilowa słabość. Mam coraz większą ochotę wyłączyć się z internetu. Zero Facebooka, przeróżnych stron, a co za tym idzie - bloga. Oznaczałoby to zawieszenie i boję się, że mogłoby długo potrwać. Mam trochę tego dość. Po pierwsze, przestałabym się męczyć z wszelkimi elektronicznymi urządzeniami. Mniej stresu, więcej czasu na inne zajęcia. Ale nie potrafię tak po prostu Was porzucić. Czasami tylko ten blog i moi najwspanialsi Czytelnicy są dla mnie motywacją. Być może gdyby nie to, że tu jestem, nie zajmowałabym się tworzeniem w takiej skali. Ale wiecie, ta ochota bierze się zapewne stąd, że najchętniej odcięłabym się od rzeczywistości, zamieszkałabym w zaciszu jakiegoś lasu i odpoczęła.
Mam swój Zniszcz ten dziennik. Postanowiłam dzielić się z Wami co jakiś czas postępami mojej kreatywnej destrukcji. : ) Dziś odsłona pierwsza. Pizza była świetna!
Na swoją premierę Kosogłosa muszę trochę poczekać, więc wczoraj włączyłam W pierścieniu ognia. Wszystkie uczucia po przeczytaniu książki powróciły, a ja chcę więcej!
Pozdrawiam ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)









