Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 kwietnia 2018

583.


Piękne słońce i równie piękne zmęczenie po rowerowych tripach. Ciepłe promienie muskające twarz i wiatr plączący kosmyki włosów. Jest w tym wszystkim niesamowita energia. Wiosną rozkwitają nie tylko kwiaty, ale przede wszystkim nasze uśpione duszyczki.




wtorek, 20 marca 2018

581.


Jak to się mówi, złośliwością rzeczy martwych jest to, że psują się, gdy są najbardziej potrzebne. Istoty żyjące również mają swoje wady. Czują zdecydowanie za wiele, gdy jedyne co powinny mieć to spokój ducha. I tak kochani tworzę sobie w ramach odpoczynku jednocześnie zirytowana przymusową blokadą blogowej twórczości przez psujące się wokół mnie wszystkie sprzęty elektroniczne i piętrzące się w głowie(i w sercu) myśli, a wtorkowy wpis jest małą niespodzianką jak każda z moich ostatnich życiowych decyzji.




niedziela, 11 lutego 2018

579.


Nieprzespana noc nie zawsze zostawia po sobie negatywne emocje. Zmęczenie po niej może być pozytywne pod małym warunkiem - spędzenie tego czasu nie ze zbiorem podręczników, nie z dręczącymi myślami, a z ulubionymi osóbkami. Mam kilka świetnych wspomnień zakończonych wspólnie oglądanym wschodem słońca. Kiedy te wszystkie chwile odeśpię? O tym nie myślę ustawiając, zgodnie z  tradycją, budzik na wczesny poranek i myśląc o tym co przyniesie nowy tydzień.




poniedziałek, 15 stycznia 2018

577.


Dusza jest niczym kwiat róży. Potrafi rozwijać się i zachwycać sobą, ale pokazuje też kolce, które są na tyle ostre, że ranią i ciało. Gdy w środku źle się dzieje, na zewnątrz również nie tryskamy energią. Może jedynie tą negatywną. A ona nakazuje nam chować się głęboko pod kocem. Mimo to kolce wreszcie się wytrą, a róża rozkwitnie tymi optymistycznie różowymi kwiatami.




niedziela, 10 grudnia 2017

573.


Porządna dawka snu i długi poranek spędzony w świeżej pościeli z dużym kubkiem słodkiej kawy odblokował w mojej głowie snucie marzeń. W środku zarzekam się by nie uciekać w świat dalekosiężnych planów, ale czasem nawet moja dusza realisty ulega. Rozmyślam o prezencie dla samej siebie z okazji następnej rocznicy pojawienia się na świecie. Mam jeszcze sporo czasu, ale to dobrze, muszę się zastanowić, bo zostanie on ze mną na zawsze. Mimo chłodu na zewnątrz mam ochotę już teraz rezerwować bilety na jedno z letnich wydarzeń muzycznych. Mam również pomysły na odwiedzenie nowych miejsc jeśli nie zabraknie mi zapału i towarzystwa. Stop. Zachowajmy spokój, złoty środek i czekajmy na to co przyniesie życie.
Tymczasem robi się coraz bardziej świątecznie, więc już nie zwlekam z prezentowaniem tematycznej biżuterii oraz chwalę się cudeńkami i słodkościami, które dostałam w ramach mikołajkowej wymianki!





niedziela, 5 listopada 2017

569.


Wiedziałam, że biorę na siebie sporo, ale może nie spodziewałam się, że wszystko będzie tak czasochłonne. Aby pogodzić przyjemne i te mniej ulubione dziedziny życia znów wprowadzam w życie tryb krótkiego snu opracowany niegdyś do perfekcji. Zdarzają się dni, gdy od środka palą mnie napięcie i stres, ale są też takie jak ta niedziela, gdy emocje ze mnie spływają, głowa odpoczywa, a ja nabieram sił na nowy tydzień. Pojawia się też u mnie wena na nowości, w tym świąteczne twory, które za jakiś czas zacznę publikować. Dni mijają mi szybko, za chwilę już znów zima.




niedziela, 29 października 2017

568.


Jak ja się cieszę, że w mojej zagmatwanej duszy jest miejsce na miłość do muzyki. Jest czymś jedynym w swoim rodzaju. Emanują z niej wszelkie możliwe emocje. Pomaga w trudnych momentach, gdy moja głowa potrzebuje solidnego odciążenia z myśli. Wie dokładnie co czuję i idealnie się dostosowuje. Jest ze mną, gdy się cieszę, gdy dobrze się bawię, gdy zrywam się do tańca. Pełni też funkcję schowka dla wspomnień. Niejedna piosenka przypomina mi warte zapamiętania chwile z przeszłości. Są też takie, dzięki którym marzę. Muzyka ze mnie nie będzie, bo ni śpiewać ni grać nie potrafię, ale przecież słuchać mogę zawsze, prawda?



niedziela, 1 października 2017

564.


Czuję niemałe podekscytowanie, bo idzie nowe. Przede mną nieznane dotąd doświadczenia, ale widzę je w jasnych barwach. Październik zaczął się dla mnie pozytywnie, a wierzę, że taki początek dobrze wróży. Nie raz już się to u mnie sprawdziło. Patrzę na jesiennie słońce przez różowe okulary z nadzieją, że ten stan szybko mi nie minie. A jak Was powitał nowy miesiąc?





niedziela, 17 września 2017

562.


Kiedy czujesz się naprawdę dobrze? Gdy możesz bez pośpiechu leżeć w świeżej pościeli. Gdy bez konsekwencji odkrywasz nowe smaki czekolady. Gdy wkładasz idealnie leżące na tobie dżinsy. Kiedy owijasz włosy wokół palca z paznokciami pomalowanymi piękną czerwienią. Gdy chłoniesz zapach niepozornych, a ulubionych perfum. Gdy w blasku księżyca ogrzewa cię ciepło nie twojej kurtki. W tych momentach potrafisz wierzyć w szczęście, masz nadzieję na dobrą przyszłość oraz nieidealnie idealne życie.




niedziela, 10 września 2017

561.


Ostatni tydzień wlecze mi się niemiłosiernie czego przyczyn doszukuję się w nadchodzącej jesieni, która dała właśnie o sobie znać. Wszystko co działo się w minionych dniach oglądam jakby w zwolnionym tempie. Każda kropla na szybie spływa leniwie. Każda myśl krąży bez pośpiechu po mojej głowie. Z jednej strony to relaksujące, z drugiej taka bezczynność niezwykle męczy. Dzisiejszy dzień pełen słońca i ciepła daje nadzieję, że to jeszcze nie czas spochmurnieć tłumacząc się zbliżającymi miesiącami. Niech lato trwa, a w naszej głowie nigdy nie ustaje!




poniedziałek, 4 września 2017

560.


Bardzo lubię, gdy wszystko jest w ładzie. Napawa mnie to spokojem. Porady typu czyste biurko równa się efektywniejsza praca wyjątkowo się u mnie sprawdzają. Może to głupie, ale cieszy mnie moment, gdy wszystko wokół jest jak być powinno. Ale to tylko moment. :'D Nieświadomie potrafię robić wokół siebie straszny chaos. No tak, ale mówię o tym, że stale coś rozlewam, robiąc ciasto rozsypuję wszędzie mąkę, gubię kosmetyki i biżuterię, które znajduję później pod stertą ubrań(jakim cudem pojawiła się znowu na tym krześle?), a może o czymś więcej? Okazuje się, że moje bałaganiarstwo przekłada się na życie. Dążąc do upragnionej harmonii potrafię nieźle namieszać, a po takiej czy innej decyzji muszę długo sprzątać. Całe szczęście, że z czasem zaczęłam uczyć się na błędach i tych złych wyborach. Bo niestety, ale z bycia bałaganiarą nie wyrosnę nigdy. :'D




niedziela, 20 sierpnia 2017

558.


Wielka szkoda, że my ludzie mamy skłonność do oceniania. I to takiego, które nie jest wnikliwą analizą, a najczęściej tylko powierzchownym poglądem. Można tu przytoczyć najprostszy przykład - gdy spotykamy nowe osoby nasze oczy przeprowadzają ocenę nie znając ich i w głowie pozostaje ta pierwsza opinia. Jeszcze gorsze jest osądzanie czynów innych nie wiedząc z jakich pobudek ktoś działa. Często te oceny ranią. Doprowadzają do nieporozumień. A wszystko przez pochopny osąd. Czasem warto zachować myśli dla siebie, a rozliczanie zacząć od siebie. W końcu nie powinno się oceniać książki po okładce, bo wnętrze bywa zupełnie inne i bogatsze.