Hej! Wreszcie piątek, wyszło słońce, powinnam się cieszyć, ale zero energii. Obecnie jedną z pozytywniejszych myśli jest to, że wreszcie się wyśpię. Planów na najbliższe dni nie mam, czas pokaże co będę robiła. Dziś trochę o jednym z moich ulubionych zajęć. I nie, wcale nie chodzi o pieczenie! Mówię o konsumowaniu. :D No bo czy może być coś lepszego od brzucha pełnego pysznego jedzenia? Ostatnio wprost nie mogę odmówić sobie słodkości. Moja dieta, o ile takowa istniała, odeszła zupełnie w zapomnienie. Gdzie się podziało postanowienie o niejedzeniu słodyczy? Czas coś z tym zrobić, bo dodatkowe kilogramy przybywają, a dla mnie, wiecznego chudzielca, to dość niespotykane zjawisko. Ale dopóki dieta nierozpoczęta pyszne ciasto można jeszcze zjeść, prawda? Truskawki, poza upałem i sukienkami, są jednym z moich pierwszych skojarzeń z latem. Tarta z tymi czerwonymi owocami jest idealnym pomysłem na tą porę roku.
Kruche ciasto, budyniowy krem, truskawki, galaretka na wierzch i tarta gotowa. Smacznego. ; )
Uwielbiana przeze mnie Bitwa o Dom się skończyła(Łukasz, gratuluję!). Jednak na pocieszenie telewizja serwuje mi maraton Harry'ego Pottera. Pierwsza część już dziś, do zobaczenia w Hogwarcie! ; )
Pozdrawiam ♥