środa, 10 lutego 2016

~ 533.

Hej! Przyzwyczajenia trudno zmienić. Człowiek zbyt szybko przywyka do pewnych sytuacji i nim się obejrzy już nie tak łatwo się oderwać. Pośrednio to przyczyniło się do mojej nieobecności. Początkowo potrzebowałam kilku dni przerwy zajęta wieloma sprawami naraz. Ostatnie dni szkoły przed feriami, które btw. trwają u mnie już drugi tydzień, nie były łatwe. Za długo cieszyłam się zdrowiem, dlatego w pierwszych dniach roztopów(właśnie, zima zaginęła) dopadło mnie przeziębienie. Razem z przyjaciółką byłyśmy pochłonięte organizacją dnia, na który tak długo czekałyśmy. Do samego końca czułyśmy ogromny stres i odpowiedzialność, której nie lubię, a czas w który wkroczyłam jej wymaga. Udało nam się. Jesteśmy szczęśliwe, przepełnione mocą życzeń, a i inni byli zadowoleni. Ferie rozpoczęłam zabawą, która nie chciała się zakończyć. Więcej czasu spędziłam poza domem niż w nim. Rozregulowało to moje poczucie obowiązku, a przyzwyczajona do odpoczynku odsunęłam bloga na boczny tor. Dziś wreszcie wzięłam się w garść i spomiędzy podręczników zaglądam tutaj. Witajcie ponownie! :)

Zima chyba na dobre minęła, wspomnijmy ją :










Całuję ♥

11 komentarzy:

  1. Mam tak samo jak Ty, moje ferie dobiegają już końca, miałam dzięki nim mieć więcej czasu, więcej lepić i więcej wrzucać na bloga, a nie wrzuciłam nic, odkąd się zaczęły, zbytnio się rozleniwiłam, miałam też może parę spraw na głowie, ale ogólnie ogarnęło mnie nic nie robienie. Bardzo ładne zdjęcia, sama chciałam kupić tą książkę, na razie mam inną tej samej autorki - Twój dziennik, polecam zobaczyć, też bardzo fajny i ładnie zaprojektowany, napisany dla polskich czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobają mi się zdjęcia, ukazują Twoją minioną codzienność :). Aż zatęskniłam za śniegiem, mimo, że ostatnio cieszyłam się prawie że wiosennym klimatem podczas weekendowego spaceru po lesie. Co do utraty poczucia obowiązku - czasem człowiek potrzebuje takiej odskoczni!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że ostatnie dni ferii uda Ci się wykorzystać jak najlepiej :) Zdjęcia wyszły Ci cudne, to z kotem skradło moje serce (uwielbiam koty, więc nie ma się co dziwić). Widzę, że czytałaś (a może jeszcze czytasz?) ,,Bóg nigdy nie mruga" i jestem bardzo ciekawa Twojej opinii. Polecasz tę książkę? Od dłuższego czasu zastanawiam się nad przeczytaniem czegoś autorstwa pani Brett, warto? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemne zdjęcia. :D
    Jako że dopiero zaczynam dwa tygodnie laby (nie wierzę, że ostatni raz w życiu!) to mam tylko nadzieję, że spędzę ten czas kreatywnie i ucząc się matematyki. Jak na razi pierwszy dzień przegrałam w Simsy, ale nie szkodzi. xD
    W sumie zima mogłaby już sobie pójść i nastać słoneczna wiosna, bo tęsknie za jazdą na rowerze. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne zdjęcia *.* Kotek jest przeuroczy :*

    http://aniamojepasje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne zdjęcia, bardzo podobają mi się te kwiatki :). Ja właśnie ferie spędziłam przez większość czasu w domu. A, i aktualnie jestem w trakcie czytania tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś nominowana do LBA :)
    Więcej info u mnie :*

    Mój blog, zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne zdjęcia aż chce się zimę. Czytałam tę książkę :)
    Kisiel truskawkowy

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podobają mi się zdjęcia. c:

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każde Wasze słowo, dzięki którym wiem co mogę poprawić, aby ten blog i moje prace stawały się coraz lepsze!