poniedziałek, 2 stycznia 2017

544.


Cóż za paradoks. Przez całe dzieciństwo nie lubisz historii Piotrusia Pana, aż przychodzi czas, że trzeba dorosnąć i zaczynasz go rozumieć.
Miniony rok to ciągły bieg z dużą ilością przeszkód. Mogę go podzielić na dobrych ludzi i złe wydarzenia. Działo się sporo, wiele nie po mojej myśli. W głębi duszy czekałam na 2017 rok, bo w końcu nowy. Bardziej jednak wyczekuję, aż w końcu się ułoży. Brak we mnie jednak tej dorosłej odpowiedzialności za własne życie i szczęście. Nie wiem czy pojawi się ona z czasem czy jednak trzeba na nią zapracować i się jej nauczyć. Okaże się.




3 komentarze:

  1. Też tak właśnie, wyglądam tylko Piotrusia Pana, a nuż zabierze mnie ze sobą. Chociaż wszyscy wiemy dlaczego zagubieni chłopcy nie dorastali. :V
    Najważniejsze w tym roku to nic nie spieprzyć, żeby nie czekać w połowie roku na następny. :'D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też brakuje tej odpowiedzialności. Jakie fajne zdjęcia!

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiadając na Twój komentarz to życzę Ci żebyś szybko wyszła z twórczego dołka:D Bardzo żałuje że na tak długo zrezygnowałam z blogowania bo to była fajna zabawa a teraz trochę trudno jest wrócić i się zmotywować :) Tak sobie myślę że mogłam chociaż jeden wpis na miesiąc skrobać ;) A co do Twojego posta to u mnie się ta odpowiedzialność jeszcze nie pojawiła mimo że mam już tyle lat że chyba powinna ;p

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każde Wasze słowo, dzięki którym wiem co mogę poprawić, aby ten blog i moje prace stawały się coraz lepsze!