niedziela, 12 listopada 2017

570.


W tym tygodniu udało mi się nie raz przegrać, hura! Porażka w starciu z punktualnością choć tak nie lubię się spóźniać, a zegarki jakby specjalnie kurczyły moją dobę. To nie jedyna złośliwość rzeczy martwych. Wszelkie sprzęty chyba mnie nie lubią i odmawiają posłuszeństwa, gdy tylko ich tknę. Na dodatek moje pomysły nie spełniły oczekiwań czego efektem jest dzisiejszy nieidealny wpis. Fakt posiadania zmiennocieplnego serca przysparza mi coraz to nowych kłopotów jakby ich było mało na liście do rozwiązania. Czy mimo to jest u mnie miejsce na mały sukces? Chyba tak. Mam ogromną chęć jutro wstać i wiedzieć jakie wyzwania jeszcze przede mną.




12 komentarzy:

  1. najważniejsze to pozytywne myślenie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem niedawno odczuwałam podobny stan, więc poniekąd wiem jak się czujesz. Wisiorek bardzo pomysłowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam to z autopsjii Kochana :* Buziam! Wisiorek podoba mi sie, jest taki etniczny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prędzej czy później wszystko będzie okej, a doba czasem ma za mało godzin, to prawda :D Ładny wisiorek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy naszyjnik, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każde Wasze słowo, dzięki którym wiem co mogę poprawić, aby ten blog i moje prace stawały się coraz lepsze!