Porządna dawka snu i długi poranek spędzony w świeżej pościeli z dużym kubkiem słodkiej kawy odblokował w mojej głowie snucie marzeń. W środku zarzekam się by nie uciekać w świat dalekosiężnych planów, ale czasem nawet moja dusza realisty ulega. Rozmyślam o prezencie dla samej siebie z okazji następnej rocznicy pojawienia się na świecie. Mam jeszcze sporo czasu, ale to dobrze, muszę się zastanowić, bo zostanie on ze mną na zawsze. Mimo chłodu na zewnątrz mam ochotę już teraz rezerwować bilety na jedno z letnich wydarzeń muzycznych. Mam również pomysły na odwiedzenie nowych miejsc jeśli nie zabraknie mi zapału i towarzystwa. Stop. Zachowajmy spokój, złoty środek i czekajmy na to co przyniesie życie.
Tymczasem robi się coraz bardziej świątecznie, więc już nie zwlekam z prezentowaniem tematycznej biżuterii oraz chwalę się cudeńkami i słodkościami, które dostałam w ramach mikołajkowej wymianki!