Większość z nas miewa w swoim życiu bardzo różnorodne okresy. Ja stale uczę się, by zarówno w złych i dobrych momentach szukać spokoju. Przepełnia mnie nieskrywana radość, że wreszcie nie podążam ślepo za czymś, za kimś, za wieloma sprawami. W szalonym biegu wpadłam na złoty środek i postanowiłam się tu zatrzymać na dłużej. Korzystam z tych chwil by robić swoje. Tak po prostu.
wtorek, 3 kwietnia 2018
wtorek, 20 marca 2018
581.
Jak to się mówi, złośliwością rzeczy martwych jest to, że psują się, gdy są najbardziej potrzebne. Istoty żyjące również mają swoje wady. Czują zdecydowanie za wiele, gdy jedyne co powinny mieć to spokój ducha. I tak kochani tworzę sobie w ramach odpoczynku jednocześnie zirytowana przymusową blokadą blogowej twórczości przez psujące się wokół mnie wszystkie sprzęty elektroniczne i piętrzące się w głowie(i w sercu) myśli, a wtorkowy wpis jest małą niespodzianką jak każda z moich ostatnich życiowych decyzji.
niedziela, 4 marca 2018
580.
Zdarzyło Wam się kiedykolwiek pragnąć tylko i wyłącznie odpoczynku? Nie tego od fizycznego zmęczenia, a raczej mentalnego. Każdego dnia nasza głowa odbiera setki informacji, a ciało jest wstrząsane tysiącami emocji. Dziesiątki twarzy, które mijamy chcąc nie chcąc wpływają na nas. I tak nocami wybuchają te kłębiące się w nas myśli, od których jedyną, lecz tylko chwilową ucieczką jest sen. Nie tak łatwo wyrzucić wszystko z głowy, więc odetchnięcie pozostaje jedynie cichym pragnieniem.
niedziela, 11 lutego 2018
579.
Nieprzespana noc nie zawsze zostawia po sobie negatywne emocje. Zmęczenie po niej może być pozytywne pod małym warunkiem - spędzenie tego czasu nie ze zbiorem podręczników, nie z dręczącymi myślami, a z ulubionymi osóbkami. Mam kilka świetnych wspomnień zakończonych wspólnie oglądanym wschodem słońca. Kiedy te wszystkie chwile odeśpię? O tym nie myślę ustawiając, zgodnie z tradycją, budzik na wczesny poranek i myśląc o tym co przyniesie nowy tydzień.
poniedziałek, 5 lutego 2018
578.
Preferencje mają tendencje do zmian. I tak z małego kawoholika zaczęłam częściej pić sok. Zamiast wielu wymuszonych uśmiechów wolę tylko te szczere dusze. Zamiast zimy wolę gorący letni zachód słońca, na który tak bardzo czekam zmęczona sesjami(nie tylko tymi zdjęciowymi) i zasypywana stosem papierków każdego ranka. Pozostając w temacie zmian, właśnie rozpoczynam kolejny rok życia, który, mam nadzieję, przyniesie jeszcze więcej nowości oraz chwil słodkich niczym mój urodzinowy tort.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)