czwartek, 4 września 2014

~ 394.

Hej! Właśnie zdaję sobie sprawę, że nic nie umiem. Co ja sobie myślałam olewając naukę w poprzednim roku? Nie wiem jak pogodzę szkołę z innymi zajęciami. Tak, pierwsze gorsze chwile. Co będzie później? Będę musiała naprawdę się zawziąć, bo z obecnym podejściem nie dam rady. No, a jeśli uda mi się zdać z nie najgorszymi ocenami to będziemy świętować.
Nie wiecie jak statystyki szaleją od początku września. Raz skaczą w górę, innym razem drastycznie spadają. Ciekawie jest. ; ) Jestem Wam wdzięczna, że mimo szkoły i obowiązków nadal tu zaglądacie. Jeśli jeszcze się nie zgłosiliście, to zachęcam do udziału w moim rozdaniu.

Ananasowy naszyjnik w letnim klimacie :





Trzy dni świetnych filmów i jak zawsze masa wzruszeń. Wczoraj oczy zaszkliły mi się na Księciu Kaspianie, dziś w telewizji są Igrzyska, a jutro ostatnia część Pottera. :c

Pozdrawiam ♥

wtorek, 2 września 2014

~ 393.

Hej! Wstawanie o tak wczesnej godzinie zakrawa o absurd. O tak, szkoła znów się zaczęła. Na razie nie na dobre, obecnie jeszcze da się przeżyć, ale już widzę siebie z potężną depresją, nie mającą chęci do życia, siedzącą po nos w książkach. Pierwszy dzień nie był tak zły jak sobie wyobrażałam. Czyżby to cisza przed burzą? Chciałabym, aby tak minął cały rok. Wiem, że nie może być łatwo. Pragnę jednak znaleźć w sobie choć odrobinę sił, chęci do działania, aby nie obudzić się przed końcem semestru i poprawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Muszę rozplanować dzień, aby znaleźć czas na naukę, bloga i inne zajęcia. Jak dotąd nie udawało mi się to.. Może ten rok okaże się przełomowy?

Prosta bransoletka z dwustronną zawieszką, którą możecie zdobyć w moim rozdaniu. : )




Udało mi się wykonać swoje własne wyzwanie, którym było dodanie 15 postów w sierpniu. Oby teraz było równie dobrze. ; )

Pozdrawiam ♥

niedziela, 31 sierpnia 2014

~ 392.

Hej! Ta ostatnia niedziela.. Nie mogę uwierzyć, że to koniec. Tak samo jak z początku nie czułam wakacji, teraz nie czuję, że czas wracać do szkoły. Przypominam sobie jak to było rok temu. Uważałam wtedy, że będzie ciężko. Niewiele się pomyliłam, ale to ten rok może okazać się trudniejszy, choć z innych względów. Dużo o tym rozmyślałam i nadal nie jestem psychicznie przygotowana. Nie mam pojęcia jak to będzie. Ale to czas na podsumowanie wakacji. Myślę, że były lepsze od poprzednich. Wyjazdy, spotkania z osobami, które uwielbiam, odpoczynek i ta wolność. Tym razem nie planowałam. Robiłam to, na co miałam ochotę. Spontaniczne działania są najlepsze. Nie zamartwiam się teraz, że nie zrealizowałam wszystkich planów. Wiem, niektóre dni mogłabym lepiej spędzić. Zawsze mogłam inaczej wykorzystać wolny czas. Mimo wszystko jestem zadowolona. Mam wiele wspaniałych wspomnień oraz mnóstwo zdjęć i filmów. To jest najlepsze. W chwilach załamania będę mogła wrócić do tych lepszych chwil. Szkoda, że to wszystko się kończy. Następny post nie będzie już opisywał wakacyjnych wojaży, tylko wrażenia z pierwszych dni szkoły.

Startujemy z nową kolekcją z modeliny. Dziś marchewkowe pączki :






Chciałabym poznać Waszą opinię o tym nagłówku, bo ja jestem niezdecydowana.

Pozdrawiam ♥

piątek, 29 sierpnia 2014

~ 391.

Hej! Z początku nie wiedziałam o czym napisać, ale mam temat. Jest świetnie, odpowiada mi obecny czas, więc czemu musi się to zmienić? Nie lubię zmian. Jak się do czegoś przyzwyczaję to tak jest dobrze. Walczę z sobą o choćby małe przemeblowanie w pokoju, a co dopiero wspominać o większych zmianach, tych w życiu. Chyba nie jestem ryzykantką, nie lubię porywać się na nieznane. Coś, co znam wydaje mi się bezpieczne i lepsze. Obawiam się nowego. Ach, jak czasem ciężko jest tak żyć.
Jeśli macie jakieś złote rady jak przestawić się na rok szkolny, piszcie śmiało! Jakim sposobem zacząć wcześniej wstawać? Jak wytrwać tyle godzin w ławce? Jak dobrze rozplanować dzień, aby znaleźć czas na naukę oraz inne zajęcia? Co zrobić, aby moim życiowym mottem nie było byle do weekendu? Mam już takie doświadczenie szkolne, a tych zagadek nadal nie rozgryzłam. :o

Przekombinowałam sprawę z liquidem i wyszedł nie do końca pożądany efekt, jakby cukru. Niemniej jednak przedstawiam buteleczkę z owocami łykołaka, czyli trującymi jagodami znanymi z Igrzysk Śmierci.






Pozdrawiam ♥

środa, 27 sierpnia 2014

~ 390.

Hej! Udało mi się ponownie odkryć radość z lepienia. Zasiadłam wczoraj do modeliny z pustą głową. Pomógł brat(czasem ma przebłyski geniuszu, ale lepiej mu o tym nie wspominajcie ;)), który jakimś nieznanym mi sposobem zmotywował mnie. Pojawiła się masa pomysłów. Do wieczora siedziałam i lepiłam. Ostatecznie powstało tyle rzeczy, że przez dłuższy czas nie będę musiała martwić się o posty. A to nie koniec. Jak ja się cieszę z tego przypływu weny!

Trzy przypadkowo wybrane rzemienie, trochę splotu i jest bransoletka :





Rozpaczałam dziś nad moim niecudownym żywotem. Jak dobrze, że z pomocą może przyjść dobra muzyka czy film. Teraz pełna nowej energii wracam do rysowania. Podjęłam się ambitnego projektu. Jeśli wyjdzie, zagości na blogu i mojej tablicy korkowej. Jeśli nie, ostatecznie stwierdzę, że malarza ze mnie nie będzie.

Pozdrawiam ♥