Dusza jest niczym kwiat róży. Potrafi rozwijać się i zachwycać sobą, ale pokazuje też kolce, które są na tyle ostre, że ranią i ciało. Gdy w środku źle się dzieje, na zewnątrz również nie tryskamy energią. Może jedynie tą negatywną. A ona nakazuje nam chować się głęboko pod kocem. Mimo to kolce wreszcie się wytrą, a róża rozkwitnie tymi optymistycznie różowymi kwiatami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzemienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzemienie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 stycznia 2018
niedziela, 29 października 2017
568.
Jak ja się cieszę, że w mojej zagmatwanej duszy jest miejsce na miłość do muzyki. Jest czymś jedynym w swoim rodzaju. Emanują z niej wszelkie możliwe emocje. Pomaga w trudnych momentach, gdy moja głowa potrzebuje solidnego odciążenia z myśli. Wie dokładnie co czuję i idealnie się dostosowuje. Jest ze mną, gdy się cieszę, gdy dobrze się bawię, gdy zrywam się do tańca. Pełni też funkcję schowka dla wspomnień. Niejedna piosenka przypomina mi warte zapamiętania chwile z przeszłości. Są też takie, dzięki którym marzę. Muzyka ze mnie nie będzie, bo ni śpiewać ni grać nie potrafię, ale przecież słuchać mogę zawsze, prawda?
niedziela, 17 września 2017
562.
Kiedy czujesz się naprawdę dobrze? Gdy możesz bez pośpiechu leżeć w świeżej pościeli. Gdy bez konsekwencji odkrywasz nowe smaki czekolady. Gdy wkładasz idealnie leżące na tobie dżinsy. Kiedy owijasz włosy wokół palca z paznokciami pomalowanymi piękną czerwienią. Gdy chłoniesz zapach niepozornych, a ulubionych perfum. Gdy w blasku księżyca ogrzewa cię ciepło nie twojej kurtki. W tych momentach potrafisz wierzyć w szczęście, masz nadzieję na dobrą przyszłość oraz nieidealnie idealne życie.
poniedziałek, 4 września 2017
560.
Bardzo lubię, gdy wszystko jest w ładzie. Napawa mnie to spokojem. Porady typu czyste biurko równa się efektywniejsza praca wyjątkowo się u mnie sprawdzają. Może to głupie, ale cieszy mnie moment, gdy wszystko wokół jest jak być powinno. Ale to tylko moment. :'D Nieświadomie potrafię robić wokół siebie straszny chaos. No tak, ale mówię o tym, że stale coś rozlewam, robiąc ciasto rozsypuję wszędzie mąkę, gubię kosmetyki i biżuterię, które znajduję później pod stertą ubrań(jakim cudem pojawiła się znowu na tym krześle?), a może o czymś więcej? Okazuje się, że moje bałaganiarstwo przekłada się na życie. Dążąc do upragnionej harmonii potrafię nieźle namieszać, a po takiej czy innej decyzji muszę długo sprzątać. Całe szczęście, że z czasem zaczęłam uczyć się na błędach i tych złych wyborach. Bo niestety, ale z bycia bałaganiarą nie wyrosnę nigdy. :'D
niedziela, 20 sierpnia 2017
558.
Wielka szkoda, że my ludzie mamy skłonność do oceniania. I to takiego, które nie jest wnikliwą analizą, a najczęściej tylko powierzchownym poglądem. Można tu przytoczyć najprostszy przykład - gdy spotykamy nowe osoby nasze oczy przeprowadzają ocenę nie znając ich i w głowie pozostaje ta pierwsza opinia. Jeszcze gorsze jest osądzanie czynów innych nie wiedząc z jakich pobudek ktoś działa. Często te oceny ranią. Doprowadzają do nieporozumień. A wszystko przez pochopny osąd. Czasem warto zachować myśli dla siebie, a rozliczanie zacząć od siebie. W końcu nie powinno się oceniać książki po okładce, bo wnętrze bywa zupełnie inne i bogatsze.
niedziela, 23 lipca 2017
554.
Stary pamiętnik, połamana muszelka, ulubiony pluszak z dzieciństwa czy liściki pisane na lekcjach w podstawówce, odkąd pamiętam zbierałam takie rzeczy i chowałam. Zostało mi to do dziś.
Trudno mi się rozstać z przeszłością. Kojarzy się z poczuciem bezpieczeństwa, spokojem, szczęściem. Pewnie dlatego, że jest znana i nie kryje w sobie tajemnic. Jednocześnie ciągłe życie przeszłością uniemożliwia nadejście tego co nowe. To również dotyczy ludzi, których mamy wokół. Są takie znajomości, które gasną z upływem czasu z różnych przyczyn, ale często je podtrzymujemy z myślą, że przecież kiedyś było dobrze choć wiemy, że lepiej dla nas byłoby się odciąć. Ci ludzie są jak te stare pamiątki chomikowane w pudełku na dnie szafy. Przypominają o dobrych chwilach i przesłaniają widoki na świeże doświadczenia. Cieszę się, że mimo mojego przywiązania do tego co było udało mi się rozstać z pewnymi osobami. Zawsze jest to szansa na rozpoczęcie czegoś nowego.
poniedziałek, 10 lipca 2017
552.
Czasem zastanawiam się czy poruszać pewne tematy na blogu. W życiu też się tego obawiam, ale czy to przypadkiem nie oznaka zamykania się w sobie?
Dobrze jest móc wyrzucić z siebie emocje, te złe, nasze problemy i dylematy oraz te pozytywne, radości. Jeszcze lepiej jest mieć osoby, z którymi można się nimi podzielić. Na blogu jesteście to Wy - moi czytelnicy. Współtworzycie tą stronę, tak jak bliscy i przyjaciele mają udział w moim życiu. Czemu więc nie mówię im wszystkiego co mi leży na sercu? Powinno się wykluczać obawę niezrozumienia, w końcu to najbliźsi. Może więc to jakieś odczucie zarzucania ich swoimi problemami. Tak kryjemy w sobie myśli, które się kumulują i czekają na wybuch nie mając ujścia. Wszystko to działa negatywnie. Na naszą głowę i duszę oraz na kontakty z ludźmi. Samemu ciężko jest sobie ze wszystkim poradzić, a bliscy odczują, że nie jesteśmy z nimi do końca szczerzy co osłabi relacje. Dlatego więc apel, czasem naprawdę warto się otworzyć. Może to działać nie tylko pozytywnie, ale również pomoże odzyskać nasz wewnętrzny spokój.
Dobrze jest móc wyrzucić z siebie emocje, te złe, nasze problemy i dylematy oraz te pozytywne, radości. Jeszcze lepiej jest mieć osoby, z którymi można się nimi podzielić. Na blogu jesteście to Wy - moi czytelnicy. Współtworzycie tą stronę, tak jak bliscy i przyjaciele mają udział w moim życiu. Czemu więc nie mówię im wszystkiego co mi leży na sercu? Powinno się wykluczać obawę niezrozumienia, w końcu to najbliźsi. Może więc to jakieś odczucie zarzucania ich swoimi problemami. Tak kryjemy w sobie myśli, które się kumulują i czekają na wybuch nie mając ujścia. Wszystko to działa negatywnie. Na naszą głowę i duszę oraz na kontakty z ludźmi. Samemu ciężko jest sobie ze wszystkim poradzić, a bliscy odczują, że nie jesteśmy z nimi do końca szczerzy co osłabi relacje. Dlatego więc apel, czasem naprawdę warto się otworzyć. Może to działać nie tylko pozytywnie, ale również pomoże odzyskać nasz wewnętrzny spokój.
piątek, 2 czerwca 2017
547.
Czas na moment oderwać się od postów z przemyśleniami, więc dziś przychodzę z garścią informacji. Odkąd wróciłam wpisy ukazują się co tydzień i przy tej regularności planuję na razie pozostać, tak że zapraszam Was w każdy weekend w moje skromne progi. Drugą sprawą jest mój powrót do modeliny. Udało mi się nie wypaść z wprawy, mam kilka pomysłów, które już są w realizacji. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się zaprezentować efekty. Obecnie staram się wykończyć stare zapasy półfabrykatów, w końcu nic nie może się zmarnować, a przy okazji znajduję perełki! :D Powracając na dobre do życia blogowego nie da się nie zauważyć jak wiele koleżanek po fachu z niego odeszło. Do wielu blogów, szczególnie tych o modelinie mam wielki sentyment, bo razem zaczynałyśmy. Szkoda, że pewne rzeczy przemijają.
niedziela, 6 marca 2016
~ 535.
Hej! Czuję natłok obowiązków napierających na mnie z wszelkich stron. Ich macki już nieźle mnie oplątają. Trochę się tym wszystkim zaczynam dusić. Nie czuję swobody albo po prostu za mało mi jej. Mam ochotę się całkowicie wyrwać, ale wiem, że to nie byłoby rozsądne. Jedynym dobrym wyjściem jest opracowanie planu działania. Może będzie nieco łatwiej wytrwać ten czas. Muszę zacząć łapać oddechy. Dla Was, dla bliskich, ale przede wszystkim dla siebie samej.
Stworzona pod wpływem chwili i w zachwycie nad papużką :
Trzymajcie się ♥
Stworzona pod wpływem chwili i w zachwycie nad papużką :
Trzymajcie się ♥
sobota, 2 stycznia 2016
~ 528.
Hej! Zawsze noworoczny post traktuję niezwykle. By się do niego przygotować przejrzałam posty spisane od poprzedniego stycznia. Rok zaczął się dobrze. A raczej zwyczajnie życiowo. Bardziej zaczęłam bać się kłótni. Zaczęłam tolerować poniedziałki. Wiosna podarowała kwiatki oraz kryzys w pisaniu. Gorące lato przyniosło przełom. Obudziło gasnący gdzieś we mnie płomień. Zyskałam energię do życia. Nie zaczęłam go na nowo, jak i Nowy Rok nie jest całkowicie czystą kartką. Jest jednym z dobrych pretekstów do ewolucji. Wyrosłam z pewnych nawyków, choć nadal muszę walczyć z przyzwyczajeniami i murami, które sama sobie postawiłam. Ostatnie miesiące otworzyły mnie jak nigdy. Jestem tą samą osobą tylko bardziej dorosłą i śmiałą. Odkryłam, że właśnie najważniejsze jest pozostanie sobą i ulepszanie swojej osoby. Do tego dążę. Przeżyłam wiele nowego, lubię to co mi się podoba nie patrząc na postać, którą chciałam kiedyś wykreować, robię niespodziewane rzeczy. Sylwester był jednym z tych doświadczeń i wiem, że w większości żałujemy tego czego nie zrobiliśmy. Tym razem nie chcę wiecznie wyrzucać sobie czegoś. Czytając stare posty znalazłam kilka haseł, którymi nadal pragnę się kierować. Chcę działać i łapać wspomnienia oraz walczyć o szczęście, a w zwykłych chwilach nie zapominać, że to życie, które ma różne odcienie. 2016 to kolejna cyferka, a moje istnienie trwa dalej. Idźmy więc przez nie z głową i odwagą.
Moja miłość do zimy zrodziła tego śnieżnego maluszka :
Szczęśliwego Nowego Roku!
Moja miłość do zimy zrodziła tego śnieżnego maluszka :
Szczęśliwego Nowego Roku!
sobota, 31 października 2015
~ 511.
Hej! Wiecie lub nie wiecie, ale we wrześniu byłam wypełniona tak pozytywną energią, że twierdziłam, że ten rok nie będzie tak ciężki. Serio, byłam spokojna. ;) Rzeczywistość postanowiła się wreszcie ukazać i w jednym momencie zasypać mnie nieprzyjemnymi obowiązkami oraz chwilami smutku i bezsilności. Takie mam wrażenie jakby jakaś siła starała się za wszelką cenę zwyciężyć nad moim optymizmem. Oznajmiam, że jeszcze nie przegrałam, choć samo słowo jeszcze wskazuje na moją niepewność i obawę. Nie chcę myśleć, że to właśnie przeciwko mnie zwraca się cały świat, choć są takie momenty.
Chyba właśnie z takich powodów czasem mam ochotę na zabawę i odprężenie nie przejmując się przeciwnościami czy konsekwencjami. Gdy wreszcie naprawdę dobrze się bawisz, liczysz na kolejne dobre wspomnienia, to życie, którego przedstawicielem często jest ktoś bliski, przypomina Ci, że nie może być tak idealnie. To przykre, że Ci najlepsi doprowadzają Cię do smutku.
Stworzona do towarzystwa z błękitną sukienką. Ostatecznie zapomniałam ją założyć. :D
Trzymajcie się ♥
Chyba właśnie z takich powodów czasem mam ochotę na zabawę i odprężenie nie przejmując się przeciwnościami czy konsekwencjami. Gdy wreszcie naprawdę dobrze się bawisz, liczysz na kolejne dobre wspomnienia, to życie, którego przedstawicielem często jest ktoś bliski, przypomina Ci, że nie może być tak idealnie. To przykre, że Ci najlepsi doprowadzają Cię do smutku.
Stworzona do towarzystwa z błękitną sukienką. Ostatecznie zapomniałam ją założyć. :D
Trzymajcie się ♥
sobota, 3 października 2015
~ 506.
Hej! Mogłabym usprawiedliwiać nieobecność nawałem zajęć czy odrobina lenistwa w wolnych już chwilach, ale dobrze wiem, że Wy z pewnością macie podobnie, więc omińmy temat. ;) Ten do którego przejdę wcale nie jest przyjemniejszy, a dotyczy ludzi, których często uważam za bliskich. Dwulicowość. Jest to wada trudna do rozgryzienia, niełatwo się z nią pogodzić. Chciałabym otaczać się dobrymi ludźmi. Bywa jednak, że ten pozornie dobry człowiek okazuje się zakłamany. Ciężko mi pojąć co kieruje takimi osobami. Wydawałoby się, że wasze relacje są w porządku, że możecie sobie zaufać. Nawet, gdy zdarzają się kłótnie, dajecie radę je zażegnać. Aż dochodzi do nieprzyjemnych sytuacji kiedy kłamstwa zaczynają wychodzić na jaw. I robi się ciężko. Pomimo całej sympatii, nie dajesz rady żyć z takim człowiekiem w zgodzie. Nie chcesz być oszukiwany oraz zastanawiać się za każdym razem czy to prawdziwa twarz tej osoby. Jedynym wyjściem jest odizolowanie się od tak chorej sytuacji. I nawet można się z tym pogodzić, żyć dalej, bo to nie było warte smutku. Gorzej, gdy wspólni znajomi na to nie pozwalają. Mam wielką nadzieję, że Was to nie spotkało oraz że w przyszłości na mojej drodze tacy ludzie się nie pojawią.
Brakowało tu czegoś Potterowego, dlatego dziś Insygnia w błękicie :
Życzę Wam chwili wytchnienia ♥
Brakowało tu czegoś Potterowego, dlatego dziś Insygnia w błękicie :
Życzę Wam chwili wytchnienia ♥
sobota, 26 września 2015
~ 505.
Hej! Podczas, gdy inni chorowali ja czułam się świetnie. Myślałam, że tym razem uda mi się ominąć przeziębienie, ale wreszcie mnie dopadło. Dlatego mój przedłużony od wczoraj weekend spędzam dosyć leniwie nadrabiając zaległości serialowe, książkowe czy przeglądając stos czasopism. A one inspirują mnie do sięgnięcia po nowe tematyki literackie, spróbowania nowych seriali oraz do małego poeksperymentowania z moim stylem. Na więcej przy obecnym stanie zdrowotnym na razie mnie nie stać, a i tak mam nadzieję, że za bardzo nie majaczę. :D A nie! Myślę jeszcze o jakimś rozdaniu lub ambitniejszym konkursie dla Was. Z realizacją trochę jeszcze poczekam, ale może macie jakieś ciekawe pomysły(chociażby na nagrody :))?
Żółty daje tak wiele energii. Sięgajmy po nią jak najczęściej!
Miłego wieczoru ♥
Żółty daje tak wiele energii. Sięgajmy po nią jak najczęściej!
Miłego wieczoru ♥
niedziela, 13 września 2015
~ 502.
Hej! Ostatnie dni minęły nie najgorzej i dosyć szybko. Może już kiedyś wspominałam, że lubię deszczową pogodę. Pod małym
warunkiem, że nie muszę ruszać się z domu. Siedząc w ciepłym pokoju,
słysząc krople uderzające o szybę jakoś lepiej mi się pracuje. Weekend udało mi się rozplanować i tak lekcje odrobione, materiał w miarę możliwości opanowany i zdążyłam przed imprezą urodzinową koleżanki. Jedyne o czym zapomniałam to wcisnąć przycisk Opublikuj przed wyjściem z domu. :D Post ponownie spóźniony i chyba tylko zaplanowane pomogły by mi w regularności. ;)
Stary wzór w odnowionej odsłonie :
Dużo energii na nowy tydzień ♥
Stary wzór w odnowionej odsłonie :
Dużo energii na nowy tydzień ♥
środa, 10 grudnia 2014
~ 431.
Hej! Za mną pięć dni spędzonych w domu. W poniedziałek miałam wolne, ale ja wydłużyłam sobie weekend aż do dziś. Właściwie to zmusiła mnie do tego choroba. Jednak rozłożyłam się. Moje gardło i struny głosowe poddały się chorobie. Niektórzy domownicy być może ucieszyli się, że przestałam cały czas gadać. :D Ale mnie do śmiechu nie było. Nadal muszę się faszerować lekami, pić ohydne syropki i robić szałwiowe płukanki. Nie pytajcie. A do tego hektolitry herbaty z cytryną, miodem i sokiem malinowym. Ale wolne się kończy. Jutro jestem zmuszona stawić się w szkole na sprawdziany, a i w następnych dniach nie będzie lekko. Do tego moja klasa została wytypowana do zorganizowania jasełek, a ja zgłosiłam się do dekoracji. Oj, chyba mi się odechciało. ;) Spokojnie, jeszcze tylko siedem dni męki i raj. Obym tylko nie przespała tych prawie trzech tygodni!
Zielono i (prawie) czerwono, czyli w bożonarodzeniowych kolorach :
Pozdrawiam ♥
Zielono i (prawie) czerwono, czyli w bożonarodzeniowych kolorach :
Pozdrawiam ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)










