sobota, 9 stycznia 2016

~ 530.

Hej! Nasze szczęście zależy od nas samych. Wiem, wpływają na nie wszelkie czynniki zupełnie niezależne od nas. Podejdźmy jednak do tematu z innej strony. Uważam, że prawdziwie szczęśliwym jest ten człowiek, który sam potrafi sobie je zapewnić. Nie patrzy przy tym na innych, nie szuka pocieszenia wokół siebie. Czasem zdarzają się chwile, gdy zostaje sam, ale mimo to nie rozpacza. Jest zadowolony chwilą dla siebie. Może zająć się swoją pasją czy błogim lenistwem. Nie czuje uzależnienia od innych i nie traci uśmiechu wraz z ich odejściem. Jednak gdy odkryje to szczęście jest gotowy się nim dzielić. Ja sama miałam taki czas, gdy nie chciałam się angażować czekając, aż odnajdę wewnętrzny spokój. Teraz czuję, że wreszcie jest dobrze.

Alaska to jedyna książka Greena jaką przeczytałam. Z pewnością zasługuje na swój naszyjnik :



Pozdrawiam ciepło ♥

wtorek, 5 stycznia 2016

~ 529.

Hej! Dziś krótka rozprawa o tak zwanym byciu sobą, znana z własnego doświadczenia. Od moich początków na blogach i innych społecznościach wymyślałam dla siebie przeróżne nazwy czy tam nicki. Ulubiona piosenkarka, postać książkowa czy inne inspirujące słowo. Zawsze skrywałam się za czymś stając się jak najbardziej anonimowa. Nie wpadłam wtedy, że mogłabym się nazwać.. po prostu swoim imieniem. :') Być może to mało znaczący fakt i zapytacie czemu o tym piszę. Trochę mnie to zmęczyło i tu zwracam się do Was. Czy gdybym odtąd stała się na bloggerze Agnieszką to przyzwyczaicie się do tej małej zmiany? Zastanawiam się również, właściwie od bardzo dawna, nad adresem strony. Ale nie, to dopiero by był przełom. :D

Delikatna niczym płatek śniegu, a na dole, śmiejcie się, nieudana próba renifera. :D




Miłego wieczoru ♥

sobota, 2 stycznia 2016

~ 528.

Hej! Zawsze noworoczny post traktuję niezwykle. By się do niego przygotować przejrzałam posty spisane od poprzedniego stycznia. Rok zaczął się dobrze. A raczej zwyczajnie życiowo. Bardziej zaczęłam bać się kłótni. Zaczęłam tolerować poniedziałki. Wiosna podarowała kwiatki oraz kryzys w pisaniu. Gorące lato przyniosło przełom. Obudziło gasnący gdzieś we mnie płomień. Zyskałam energię do życia. Nie zaczęłam go na nowo, jak i Nowy Rok nie jest całkowicie czystą kartką. Jest jednym z dobrych pretekstów do ewolucji. Wyrosłam z pewnych nawyków, choć nadal muszę walczyć z przyzwyczajeniami i murami, które sama sobie postawiłam. Ostatnie miesiące otworzyły mnie jak nigdy. Jestem tą samą osobą tylko bardziej dorosłą i śmiałą. Odkryłam, że właśnie najważniejsze jest pozostanie sobą i ulepszanie swojej osoby. Do tego dążę. Przeżyłam wiele nowego, lubię to co mi się podoba nie patrząc na postać, którą chciałam kiedyś wykreować, robię niespodziewane rzeczy. Sylwester był jednym z tych doświadczeń i wiem, że w większości żałujemy tego czego nie zrobiliśmy. Tym razem nie chcę wiecznie wyrzucać sobie czegoś. Czytając stare posty znalazłam kilka haseł, którymi nadal pragnę się kierować. Chcę działać i łapać wspomnienia oraz walczyć o szczęście, a w zwykłych chwilach nie zapominać, że to życie, które ma różne odcienie. 2016 to kolejna cyferka, a moje istnienie trwa dalej. Idźmy więc przez nie z głową i odwagą.

Moja miłość do zimy zrodziła tego śnieżnego maluszka :




Szczęśliwego Nowego Roku!

wtorek, 29 grudnia 2015

~ 527.

Hej! Dzień mija mi na organizowaniu, planowaniu i obmyślaniu. Dużo przy tym stresu i strachu, że coś się nie uda, coś nie wyjdzie. Myślę jednak, że gdy wszystko dojdzie do skutku będę zadowolona. Przynajmniej taką mam nadzieję, że to będzie dzień pełen dobrych wspomnień. :)
Muszę zabrać się za obowiązki, bo ostatnio mało mnie w domu i mało chwil tylko dla mnie. Spiesząc się nie potrafię dobrać słów dlatego z głębokim żalem kończę. Wybaczycie ten dzisiejszy nieład? ;)

Mam dość prawdziwych ciast, ale te z modeliny to co innego. :D




Miłego wieczoru ♥

niedziela, 27 grudnia 2015

~ 526.

Hej! Boże Narodzenie za nami, ale nadal je czuję świętując kolejny dzień w gronie rodziny. Spędziłam je wyjątkowo dobrze i spokojnie. Prezenty całkiem udane, obdarowani również zadowoleni. Najadłam się za wszystkie czasy, a moje tegoroczne pierniczki pobiły rekord w prędkości znikania. Choć sernik nadal mnie nawołuje z kuchni i chyba mu się nie oprę. :D Mam nadzieję, że zgodnie z życzeniami Wasze święta tez były udane, że odpoczęliście i będziecie mieli co wspominać. :) Od jutra powinnam brać się do pracy. Mam nadzieję, że dopnę ten rok na ostatni guzik i nie pozostawię niezałatwionych spraw. Dziś jednak trwa niedziela, jeszcze mogę sobie poleniuchować. ;)

U mnie nadal króluje świąteczna czerwień :




Pozdrawiam ciepło ♥